Polska wobec obecnie trwającego kryzysu gospodarczego dosyć dobrze sobie radzi. Możemy nawet zaryzykować tezę, że coraz lepiej nam wychodzi organizowanie gospodarki na tle innych krajów czy to zachodnioeuropejskich czy na arenie nawet światowej gospodarki.
Trzeba rzec, dodać, że nasz kraj jest postrzegany jako jedyny, któremu udało się uniknąć recesji w ostatnim czasie. Inne kraje, nawet te bogate o światowych rozmiarach gospodarek poradziły sobie nie za dobrze. Przykładowa, od zawsze idealna, wzorowa Ameryka Północna ze Stanami Zjednoczonymi na czele poniosła klęskę. Oczywiście podnosi się powoli, ale nie tak szybko, aby dorównywać dawnym standardom.
Polska gospodarka stanęła na chwilę, a my patrzyliśmy z boku, jak sobie poradzi z obliczem kryzysu. Nasz rynek mechaniczny trzeba rzec poradził sobie i obronił się. Wciąż maszyny wszelkiego rodzaju np. motoreduktory są produkowane, przetrzymywane w magazynach, czekają na swój czas. Redukcja pracowników w Polsce miała miejsce i to w znacznym stopniu, ale nie wszystkie branże ucierpiały. Najgorzej sobie radziły fabryki samochodowe, na przykład znana marka z Warszawy, gdzie produkcja do czasu kryzysu szła pełną parą, gdzie codziennie chodziło z taśm wiele nowoczesnych samochodów. A dzisiaj, stan jest zatrważający, ponieważ wielu pracowników wysłano na darmowe urlopy. Nie ma zleceń w branży samochodowej, nie ma więc i zapotrzebowania na części samochodowe, do osobówek czy do ciężarowych samochodów dostawczych. Widzimy, że silniki prądu stałego, które w Polsce produkowano również szybką parą nagle zaczęły być mniej potrzebne. Taka sama reakcja została zauważona w innych branżach, które są powiązane bezpośrednio czy pośrednio z branżą mechaniczną, ściślej samochodową. Wszystko wiąże się ze sobą i powoduje konsekwencje.