Przygoda z napędem Blue-ray
Skład celny to nie pomieszczenie, w którym mam ochotę siedzieć, ale co jakiś czas przeglądając moje ulubione zachodnie strony internetowe nie mogę odebrać sobie przyjemności kupienia czegoś co jak mi się wydawało będzie mi ogromnie potrzebne. Ostatnio zakupiłem sobie w ten sposób odtwarzacz Blue ray. Urządzenie bardzo fajne, rzeczywiście służy mi do dziś, mimo że nie bardzo jest co na nim oglądać.
Jednak zanim dotarł w moje rączki to wpadło na jakiś czas na magazyn spedycyjny przez błąd celników, którzy zaznaczyli paczkę jako przesyłkę do zwrotu. Ile musiałem się namęczyć i nawalczyć o ten odtwarzacz , to mam pojęcie tylko ja. Ale najważniejsze, że dotarł i że wszystko z nim w porządku.
Teraz oczekuję tylko już na nagrywarkę Blue ray, żeby przekopiować setki moich płyt CD i DVD na kilka pojemnych płyt smażonych niebieskim promieniem. Myślę jeszcze nad nabyciem odtwarzacza HD-DVD, czekam aż walka tych dwóch platform wyłoni zwycięzcę. Nie ma sensu wydawać pieniądze na coś co za rok przestanie być stosowane przez producentów gier i filmów.